Behemoth - Evangelion Dodano: 2009-08-11 15:59
Maleńczuk i Darski są siebie warci mieli swoje pięc minut w historii muzyki, a teraz kasa, kasa , kasa - tak czy siak bydzie coraz to gorzej moim zdaniem
...and music? Well, it's just entertainment folks.
Dodano: 2009-08-11 17:03
Ja bardzo szanuję Gniewka za jego zlewny charakterek i recenzje ale tutaj, przynajmniej jak dla mnie, pierdoli jak złoto hehe :wink: Płyta jest świetna i nie ma na niej ani jednego słabego kawałka. Podobnie rzecz ma się z artami, bookletem i ogólnie całym wydaniem. Jeśli z The Apostasy na początku miałem jakieś zgrzyty tak z tą płytą nie mam absolutnie żadnego 'ale'.
Perfekcja na każdej linii 8)
Re: Behemoth - Evangelion Dodano: 2009-08-11 17:14
| Ignor napisał(a): |
| Maleńczuk i Darski są siebie warci mieli swoje pięc minut w historii muzyki, |
Nadal je maja Homo Twist po slabszym "Demonologic" nagral wysmienita "Matematyk".Behemoth od "Satanica" jest non stop na topie nie nagrywajac niczego ponizej sredniego poziomu.
| Cytat: |
| a teraz kasa, kasa , kasa |
Sugerujesz,ze plyty powinny byc darmowe? :lol:
Dodano: 2009-08-11 17:23
Wiesz nie lubie jak zespół, który ma potencjał na wyznaczanie nowych muzycznych horyzontów staje się maszynka do tworzenia muzyki. Muzyka to nie produkt ktory kupujesz w markecie. Żeby nie było najnowsza płyta to dla mnie taki 7/10 ale regres widoczny.
Co do oceny Matematyka widze że też się róznimy zdecydowanie dla mnie własnie "Demonologic" jest o wiele ciekawsza niż "Matematyk" bo to też takie wyrachowe
...and music? Well, it's just entertainment folks.
Dodano: 2009-08-11 17:37
| Paskievicz napisał(a): |
| Ja bardzo szanuję Gniewka za jego zlewny charakterek i recenzje ale tutaj, przynajmniej jak dla mnie, pierdoli jak złoto hehe :wink: Płyta jest świetna i nie ma na niej ani jednego słabego kawałka. Podobnie rzecz ma się z artami, bookletem i ogólnie całym wydaniem. Jeśli z The Apostasy na początku miałem jakieś zgrzyty tak z tą płytą nie mam absolutnie żadnego 'ale'.
Perfekcja na każdej linii 8) |
może za 20 odsłuchów bardziej polubie :) poki co nie zabiło mnie :)
.
Dodano: 2009-08-11 18:13
Cóż dużo mówić: płyta zakupiona i odsłuchana. Behemoth jak zwykle na światowym poziomie, kopie po dupsku. Teraz tylko jeszcze kupić bilety do Lublina, Torunia i Gdańska ;] A w tym roku czekam już jedynie na nowe wydawnictwo Slayera.
"To me, everything is a joke but very serious"
Dodano: 2009-08-11 18:20
| Harlequin napisał(a): |
|
Mnie "Evangelion" zawiódł i wracać do tej płyty nie będę. |
| Harlequin napisał(a): |
|
może za 20 odsłuchów bardziej polubie :) poki co nie zabiło mnie :) |
heheh i się wjebałeś po pachy :wink:
Dodano: 2009-08-11 18:31
| Paskievicz napisał(a): |
| Ja bardzo szanuję Gniewka za jego zlewny charakterek i recenzje ale tutaj, przynajmniej jak dla mnie, pierdoli jak złoto hehe :wink: Płyta jest świetna i nie ma na niej ani jednego słabego kawałka. Podobnie rzecz ma się z artami, bookletem i ogólnie całym wydaniem. Jeśli z The Apostasy na początku miałem jakieś zgrzyty tak z tą płytą nie mam absolutnie żadnego 'ale'.
Perfekcja na każdej linii 8) |
ale Ty nie jesteś nawet w najmniejszym stopniu obiektywny Pasek, bo jesteś wyznawcą Behemotha
czy coś w tym stylu
, dla mnie ten krążek jest zlepkiem poprzednich dwóch. nic jej nie można zarzucić pod względem brzmieniowym, produkcyjnym czy koncepcyjnym - jest jednak dokładnie tak jak napisał Gniew - ta płyta nie odkrywa ameryki, nie wnosi nic nowego - bum bum, szatan, zło, zwolnienie - bum bum, dzyń dzyń, szatan zło, przejście - werbelek, blast itd. szanuje dokonania chłopaków z różnych względów - ale w skali 1-10 tej płycie należy się conajwyżej przyzwoite 7+.
pozamieniałam się z amebą na rozum.
Dodano: 2009-08-11 18:34
no posłuchałem sobie kilka razy tę płyte, napewno jest ciekawsza od dwóch ostatnich płyt ale to nadal kupon po Satanice hehe, ja wiem że muzyka Behemotha jest techniczna i nawet brutalna i może była by nawet szybka, gdyby nie ten dziadowski wokal i te wszystkie pogłosy i brzemieniowe przeszkadzajki i inne syntetyczne bajery, które powodują że robi ona wrażenie strasznie ociężałej i mozolnej, jakby kolesie którzy ją tworzyli nie mogli się wysrać. Jest to szeroko pojety metal ekstremalny i napewno w dziedzinie ślimaczej ciężkości, siłowego grania żeby coś udowadniać i jakiejś uporczywej dbałośći o zły emo image są ekstremalni hehe. Słuchając tej płyty wogóle nie czuć pasji jej twórców i radości z jej nagrania. Muzyka zdecydowanie adresowana do młodych adeptów ciężkiego grania, którzy szukają własnej tożsamości muzycznej, trudno mi uwierzyć że ktoś kto zjadł zęby na podobnych dzwiękach może się zachwycać ostatnimi dokonaniami Behemotha.
Dodano: 2009-08-11 18:47
| Paskievicz napisał(a): |
| [quote:719f6aefa2="Harlequin"]
Mnie "Evangelion" zawiódł i wracać do tej płyty nie będę. |
| Harlequin napisał(a): |
|
może za 20 odsłuchów bardziej polubie :) poki co nie zabiło mnie :) |
heheh i się wjebałeś po pachy :wink:[/quote:719f6aefa2]
:cry: prawda
ale pamiętam, że z ostatnim Meshuggah też tak gadałem - najpierw objebałem, a potem olśnienie.
.
Dodano: 2009-08-11 19:42
Zło i Szatan? Gdzie? Darcie Pisma Swietego po koncercie?A moze jakaś pikieta pod redakcją Goscia Niedzielnego? Quuuurwa,Cartoon Network i do tego ten clip-ja pierdole :!:
Behemoth Dodano: 2009-08-11 19:45
Satanica to klasyka rzeznika :) A Evangelion........ Jak na razie bez rewelacji...... na razie.....
If i can`t be my own i feel better dead.
Dodano: 2009-08-11 21:39
Dodano: 2009-08-12 06:53
| Harlequin napisał(a): |
|
ale pamiętam, że z ostatnim Meshuggah też tak gadałem - najpierw objebałem, a potem olśnienie. |
hehe to może poczekaj pare dni na olśnienie, a potem sadź recenzje :wink:
ja na szczęście problemu nie miałem, olśnienie przyszło automatycznie i pogłębia się z każdym przesłuchaniem
Dodano: 2009-08-12 07:01
| cross-bow napisał(a): |
| - jest jednak dokładnie tak jak napisał Gniew - ta płyta nie odkrywa ameryki, nie wnosi nic nowego - bum bum, szatan, zło, zwolnienie - bum bum, dzyń dzyń, szatan zło, przejście - werbelek, blast itd. szanuje dokonania chłopaków z różnych względów - ale w skali 1-10 tej płycie należy się conajwyżej przyzwoite 7+. |
heh, to jest podejscie... bardzo zbędne i budzące litość. Żal mi ludzi twierdzących że szczytem była Satanica, coś jak "metallica skończyła się na kill'em all" - czyli śmieszne :)
:arrow: Gniewosz, recenzja w Twoim stylu jeśli chodzi o Behemoth, ale zdecydowanie nieobiektywna, reszte tru wypowiedzi mam w dupie i stoje po stronie Paskievicza.
Dodano: 2009-08-12 07:14
| BarTolmai napisał(a): |
|
heh, to jest podejscie... bardzo zbędne i budzące litość. Żal mi ludzi twierdzących że szczytem była Satanica, |
Oczywiscie ,z racji zmiany stylu,klimatu,brzmienia,techniki jednak kazda plyta po niej miala rownie duzo do zaoferowania .Satanica to przelom a kolejne sa jego konsekwencja.
Dodano: 2009-08-12 07:34
| cellar_door napisał(a): |
| trudno mi uwierzyć że ktoś kto zjadł zęby na podobnych dzwiękach może się zachwycać ostatnimi dokonaniami Behemotha. |
no masz, a jednak 8)
Satanica zdecydowanie była przełomowa dla Behemoth i od tejże płyty zespół zaczął wypracowywać to co w tej chwili możemy nazwać ich stylem. Nie znaczy to jednak że jest to, jak to niektórzy ch.owo nazywają, 'odcinaniem kuponów' :wink: Przecież każda kolejna płyta miała zupełnie inne brzmienie - od przytłumionej analogowej Thelemy, poprzez bardziej syntetyczny Demigod oraz mieszanej na różne sposoby Zośki i Apostazji. Od niedawna zaczęli pojawiać się na płytach goście specjali, którzy są mniej lub bardziej powiązani ze światem metalowym - im mniej powiązani z nim są tym lepiej to wychodzi. O wiele lepiej wyszło przecież minimalistyczne plumkanie Możdżera na Inner Sanctum niż standardowa solówka Sandersa w XUL. W muzyce pojawia się mnóstwo sampli, chórów, orientalnych instrumentów - jak do cholery można więc nazywać to brakiem progresu :?: :?: :?:
Najbardziej jednak debilne są chyba porównania lub oskarżenia od zżynania z Nile. Podparte nie wiadomo czym. Może wspomnianym gościnnym udziale Sandersa na Demigod lub tym, że w tekstach raz na ruski rok obydwoje wspomną o piramidach :wink:
A tak w ogóle to czyta któś może teksty :?: Od Sataniki (bo nie będę już wspominał pomorskich opowiastek z poprzednich płyt autorstwa Baala i Adama) przeszły tak zajebistą metamorfozę pod względem technicznym, że nogi łamie 8) . Dodatkowo aby je nie tyle nawet przeczytać, a zrozumieć potrzeba niezłego oblatania w temacie.
:arrow: Kuszo - to co opisałaś bardziej pasuje do Azarath i setek innych polskich 'bum bum werbel szatan przyjdzie pierdu pierdu dupą wyjdzie' polskich i zagranicznych tró piwnicznych kapel 8) od wielu lat nie odkrywających absolutnie nic, ładujących w kabze tego samego biednego koziołka, tak że jego pojękiwania mogą zaspokoić tylko odmóżdżonych i zfosylizowanych na ciągle tym samym sraniu w banie Fans of the Black Arts :lol:
Dodano: 2009-08-12 07:55
brzmienie, riffy, solówki i partie perkusji w Behemocie brzmią dla mnie bardzo podobnie jak Nile, właściwie poza wokalem i imagem te kapele są bardzo podobne do siebie. Cyrkowe przebieranki Nergala i jego zdziadziały komputerowy growl jakoś mnie nie fascynują dlatego uważam że z tego porównania jednak Nile wychodzi lepiej, chociaż obydwie te kapele już się chyba wypaliły z muzycznej pasji tworzenia a muzykę tworzą bardzej rzemieśliczo. Jeśli jesteś fanem Behemotha to chwała ci za to, ale chyba nie narzucisz swojej fascynacji tym zespołem, popierając się jakąkolwiek filozofią na jego temat?
Dodano: 2009-08-12 14:52
| BarTolmai napisał(a): |
| [quote:35555f4032="cross-bow"]- jest jednak dokładnie tak jak napisał Gniew - ta płyta nie odkrywa ameryki, nie wnosi nic nowego - bum bum, szatan, zło, zwolnienie - bum bum, dzyń dzyń, szatan zło, przejście - werbelek, blast itd. szanuje dokonania chłopaków z różnych względów - ale w skali 1-10 tej płycie należy się conajwyżej przyzwoite 7+. |
heh, to jest podejscie... bardzo zbędne i budzące litość. Żal mi ludzi twierdzących że szczytem była Satanica, coś jak "metallica skończyła się na kill'em all" - czyli śmieszne :)
:arrow: Gniewosz, recenzja w Twoim stylu jeśli chodzi o Behemoth, ale zdecydowanie nieobiektywna, reszte tru wypowiedzi mam w dupie i stoje po stronie Paskievicza.[/quote:35555f4032]
czy ja gdzieś słowem powiedziałam coś o Satanice? weź się gościu ogarnij, wróć do podstawówki na lekcje czytania ze zrozumieniem. po drugie Twoje prawo - wielbić tą płytę - moje święte prawo wyrażać swoją opinię na ten temat zgoła odmienną. po trzecie twórczość Behemoth znam od czasów, kiedy Ty pewnie nie miałeś pojęcia o istnieniu tego zespołu, pamiętam koncerty Behe kiedy grali kawałki 3 razy wolniej niż dzisiejsze wersje tych samych utworów sprzed lat - więc zluzuj gzyms i wrzuć na luz, bo naprawdę - fani danej formacji nie są nigdy w stanie obiektywnie ocenić twórczości zespołu, którego słuchają - wiem to po sobie.
edit: Pasek - to jest moje zdanie, ale oczywiście zgadzam się z Tobą, że jest cała masa zespołów, która powiela schematy - ba rąbie równo z Behe niczym kalkownica. Niczego nie ujmuje technicznym aspektom tego wydawnictwa, ani brzmieniu - czy jak napisałam koncepcji - mówię, że dla mnie ta płyta ameryki nie odkryła i trudno się z tym nie zgodzić - to kontynuacja tego co już było - i słusznie, być może następny album będzie kolejnym krokiem.
pozamieniałam się z amebą na rozum.
Dodano: 2009-08-12 16:33
| cross-bow napisał(a): |
| czy ja gdzieś słowem powiedziałam coś o Satanice? weź się gościu ogarnij, wróć do podstawówki na lekcje czytania ze zrozumieniem. po drugie Twoje prawo - wielbić tą płytę - moje święte prawo wyrażać swoją opinię na ten temat zgoła odmienną. po trzecie twórczość Behemoth znam od czasów, kiedy Ty pewnie nie miałeś pojęcia o istnieniu tego zespołu, pamiętam koncerty Behe kiedy grali kawałki 3 razy wolniej niż dzisiejsze wersje tych samych utworów sprzed lat - więc zluzuj gzyms i wrzuć na luz, bo naprawdę - fani danej formacji nie są nigdy w stanie obiektywnie ocenić twórczości zespołu, którego słuchają - wiem to po sobie. |
Dalej wzbudzasz we mnie litość, a jeśli uważasz się za lepszą w temacie to sorry, jesteś dla mnie za krótka dziewczynko. Bye :)
Dodano: 2009-08-12 17:09
Plastikowa muza pozbawiona krzty mistycyzmu i nawet finałowy numer,odegrany ewidentnie na starą norweską nutę tego nie zmienia.
Ps A tekstów nie czytamy,wkładamy krązek do odtwarzacza a reszte walimy w kibel.
Dodano: 2009-08-12 17:42
Rzeczywiscie ostatni numer jest tak ewidetnie z dupy, takie troche pożal się Boże :)
...and music? Well, it's just entertainment folks.
Dodano: 2009-08-12 18:03
| BarTolmai napisał(a): |
| Dalej wzbudzasz we mnie litość, a jeśli uważasz się za lepszą w temacie to sorry, jesteś dla mnie za krótka dziewczynko. Bye :) |
zdecyduj się - to żal Ci mnie, czy wzbudzam w Tobie litość? :)
uważam się za osobę myślącą, słyszącą, która ma prawo wyrażać swoją opinie na temat twórczości zespołu, o którym jest mowa. ot co.
wracając do tematu - wybieram się najprawdopobniej na dwa koncerty przy okazji tej trasy. Ostatni raz Behemotha jednym uchem odsłuchałam na Brutalu w ubiegłym roku - ciekawe swoją drogą :) już tak czysto pudelkowo pojadę - czy zgodnie z konwencją różowego dmuchana blondyna wskoczy w tour bus z adasiem i będzie jeden wielki cyrk medialny :)
pozamieniałam się z amebą na rozum.
Dodano: 2009-08-12 18:18
| cross-bow napisał(a): |
| czy zgodnie z konwencją różowego dmuchana blondyna wskoczy w tour bus z adasiem i będzie jeden wielki cyrk medialny :) |
spoko by było hehe
Dodano: 2009-08-12 18:22
| Ignor napisał(a): |
| Rzeczywiscie ostatni numer jest tak ewidetnie z dupy, takie troche pożal się Boże :) |
Ostatni?A ja mysłałem ze wszystkie do ostatniego-który nie zmienia faktu ze i tak wieje ch.jówką hehehe